Skóra to nasza naturalna bariera ochronna. Pozornie delikatna – a na co dzień znosi bardzo wiele: trzaskający mróz zimą, palące słońce latem, tarcie ubrań czy smagający wiatr. Skóra jest odporna, ale żeby wytrzymać te próby, wymaga od Ciebie odpowiedniego wsparcia i opieki.
Dużą rolę odgrywają tu kremy i olejki, którymi nawilżasz ją z zewnątrz. Ale to często za mało. Zamiast dokładać kolejną warstwę kosmetyków, zadbaj o odżywienie tam, gdzie powstaje skóra – od środka.
Dlaczego krem to za mało, by odżywić skórę?
Najprościej wytłumaczyć to na obrazowym przykładzie. Wyobraź sobie, że Twoja skóra jest jak mur: cegły to komórki, a zaprawa to lipidy (tłuszcze). Jeśli zaprawa się wykrusza, woda zaczyna uciekać ze skóry. W takiej sytuacji, niezależnie od tego, jak bogatym kremem posmarujesz twarz, Twoja naturalna bariera ochronna i tak będzie osłabiona.
W takich warunkach cera staje się szara, szybko traci elastyczność, a zmarszczki stają się bardziej widoczne. Czy jest na to ratunek? Oczywiście! Trzeba zadbać o “zaprawę”, czyli lipidy – dostarczając tego budulca w diecie.
Brakujące ogniwo Twojej pielęgnacji
Tu na scenę wkracza składnik, o którym mówi się zdecydowanie za mało: Omega-7 (kwas palmitooleinowy). Wszyscy znamy kwasy Omega-3 i Omega-6, zawarte w rybach i orzechach. Jednak to Omega-7 jest prawdziwym ratunkiem dla przesuszonej cery. Jest to naturalny składnik budulcowy naszych błon śluzowych i skóry, którego niestety wraz z wiekiem nasz organizm produkuje coraz mniej.
Omega-7 działa jak naturalny zastrzyk regeneracyjny:
-
Uszczelnia naskórek, zatrzymując wilgoć wewnątrz.
-
Łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia.
-
Przywraca skórze elastyczność.
Problemem jest jednak fakt, że Omega-7 występuje niezwykle rzadko w przyrodzie.
Gdzie szukać tego rzadkiego składnika: Omega-7
Większość witamin, które potrzebujesz, zawarte są w zwykłej sałatce czy jabłku. Z Omegą-7 jest inaczej – ciężko ją znaleźć w naturalnych produktach i to dlatego tak często brakuje jej w naszej diecie.
W świecie roślin istnieją właściwie tylko dwa konkretne źródła tego cennego kwasu:
-
Orzechy Makadamia – pyszne źródło Omega-7, ale niestety jedne z najdroższych i najbardziej kalorycznych orzechów na rynku.
-
Rokitnik – to dość zaskakujące źródło tak cennych składników, prawda? Rokitnik występuje naturalnie nawet w Polsce, a jego owoce zawierają w swoim miąższu olej o niespotykanie wysokim stężeniu Omega-7. Co ciekawe, profil tłuszczowy rokitnika jest łudząco podobny do ludzkiego sebum, dzięki czemu organizm z łatwością wykorzystuje go do naprawy i regeneracji cery.
Gdzie można dostać rokitnik? Najłatwiej dostępnym źródłem – i jednocześnie łatwo przyswajalną formą – jest sok z rokitnika. Polska tłocznia Sadvit ma go w swojej ofercie przez cały rok. Wystarczy szklanka świeżego soku, żeby dostarczyć organizmowi niezbędnych kwasów Omega-7. Dzięki obecności naturalnych tłuszczów w soku, również inne witaminy (jak A i E) łatwiej się rozpuszczają i skuteczniej wzmacniają organizm.
Nawodnienie to nie tylko picie samej wody
Nie da się wystarczająco podkreślić, jak ważne jest nawadnianie organizmu. Woda jest niezbędna do prawidłowego metabolizmu i utrzymania energii na wysokim poziomie przez cały dzień. Bardzo ważne jest jednak nie tylko to, żeby pić wodę – ale również jak ją pijemy.
Picie litrów czystej wody źródlanej może paradoksalnie wypłukiwać minerały z organizmu, zwłaszcza jeśli Twoja dieta jest uboga. Woda musi mieć się czym zatrzymać, żeby pozostać w komórkach na dłużej.
Dlatego, żeby naprawdę nawodnić organizm, zaleca się picie wody z dodatkami. Naturalne elektrolity, szczypta soli kłodawskiej, plaster cytryny lub ziołowe napary – wszystkie te składniki nasycą wodę minerałami i witaminami. W ich towarzystwie woda wchłonie się w tkanki i faktycznie nawodni, zamiast tylko przepłukać organizm.
Witamina C to nie tylko odporność
Mówiąc o witaminie C, zwykle myślimy wyłącznie o przeziębieniu. Zapominamy o tym, że jest ona niezbędna również do syntezy kolagenu – białka, które jest rusztowaniem dla Twojej skóry. Bez odpowiedniej dawki witaminy C, włókna kolagenowe są słabe, a skóra wiotczeje. To prosta droga do utraty jędrności, a wraz z takim osłabieniem spada również zdolność skóry do wiązania wody.
Jak zadbać o nawilżenie od wewnątrz?
W idealnym świecie nasza dieta składałaby się wyłącznie z naturalnych składników: kilogramów warzyw, ryb i orzechów każdego dnia. Rzeczywistość wygląda inaczej, ale możesz nad tym pracować, świadomie włączając do diety nawyki, które dostarczą skórze tego, czego potrzebuje najbardziej:
-
Potężnej dawki naturalnej Witaminy C (dla produkcji kolagenu).
-
Unikalnych kwasów Omega-7 (dla uszczelnienia bariery lipidowej).
-
Witamin E i A (dla ochrony przed starzeniem).
Jak to zrobić w prosty sposób? Warto spojrzeć w stronę naturalnych soków tłoczonych. Soki są źródłem wielu cennych składników w łatwo przyswajalnej przez organizm formie. Na przykład sok z rokitnika – owoców, które jako nieliczne zawierają tłuszcze (olej rokitnikowy) z kwasami Omega-7 – jest idealnym “suplementem” dla pięknej skóry. Wystarczy mały shot soku do śniadania, by nakarmić cerę tym, czego naprawdę brakuje jej w codziennym jadłospisie.
Pamiętaj, że to, co jesz i pijesz, buduje skórę właściwą. Szukając nawilżenia, warto zacząć od wnętrza!

